poniedziałek, 11 czerwca 2012

06. "To musi być jakieś przeznaczenie"

Poznałam ją z braćmi.
Usiedliśmy we czwórkę przy stole i zaczęliśmy jeść.
-Jutro idę zrobić sobie tatuaż. Może wybrała byś się ze mną?-Zapytałam Taylor.
-Jasne, a co chcesz zrobić?
-Mewę z lewej strony, koło biodra.
-Nie boisz się?
-To będzie miała mewa, na nic więcej się nie odważyłam.
Resztę posiłku Luca rozmawiał z Tay, świetnie się dogadywali, jakby znali się od dziecka.
Wypiłam lampkę wina, nie chciałam więcej, a poza tym jako mama karmiąca nie mogłam za dużo.
Przyszedł czas na deser, dowiedziałam się, że Taylor chce zostać technikiem żywienia, ma pełno pomysłów na siebie i swoją przyszłość, dokładne przeciwieństwo mnie. Opowiadał również o One Direction, nie mówiłam że poznałam Harrego, bo po co? Myślałam, że już nigdy go nie spotkam.
Poszliśmy do ogrodu, usiedliśmy na leżakach, ja wzięłam córkę na kolana.
-Mogę o coś zapytać?-Tay na mnie popatrzyła.
-Jasne, śmiało.-Uśmiechnęłam się.
-Jak to się stało, że urodziłaś dziecko w tak młodym wieku?
-No więc tak. Byłam z takim chłopakiem, no i wpadliśmy, około czwartego miesiąca zaczęłam douczanie w domu. Zerwałam z nim, nie mogłam wychodzić z domu, bo zniszczyłabym jej karierę, a to dla niej najważniejsze. Zrobiła mi domowe więzienie. A tutaj przeniosłam się, bo mama kazała cioci wziąć Darcy do Londynu, a ja przyleciałam tu by z nią być.
-Wow, no to nieźle, historia ja z filmu, podziwiam się za to.
-Tylko że moja historia nie kończy się happy end'em.
-A skąd wiesz? Może to dopiero początek.
-Jak to dopiero początek, to ja nie wiem czy dożyję środka tej historii, ale jak na razie to daję sobie rady.
Do wieczora siedzieliśmy w ogrodzie.
Umówiłyśmy się o trzynastej pod moją furtką, ciocia pracowała całymi dniami, więc musiałam zostawić Darcy braciom.
Taylor poszła do domu, my zjedliśmy kolację z cioci i położyliśmy się spać, każdy miał teraz swój pokój, więc już był plus.
Darcy budziła mnie parę razy, a wstałam nawet wypoczęta.
Nakarmiłam Darcy, umyłam ją, a potem sama weszłam do pełnej wanny.
Zjadłam śniadanie i usiadłam z braćmi w salonie.
O trzynastej wyszłam, pod furtką czekała już Taylor.
Po drodze gadałyśmy o mojej szkole, ze względu na Darcy postanowiłam opuść szkołę.
Gdy byłyśmy już pod studiem, odwrócił się do nas chłopak (który wcześniej stał do nas plecami) to był Harry.
Uśmiechnęłam się, on również.
-Hej Harry, to jest Ma...-Zaczęła Taylor.
-My się już znamy.-Przerwałam jej.
-Skąd?
-Mały incydent.-Zaśmiał się Harry.
-Opowiecie mi potem, a teraz chodźcie, bo jesteśmy już spóźnieni.
Weszliśmy, Taylor dała wzór, zrobili szkic i dali jej na ciało, musiała chwilkę poczekać, po była przerwa obiadowa.
Ja z Harrym siedzieliśmy w poczekalni.
-To musi być jakieś przeznaczenie.-Zaśmiałam się.
-Więc pozwólmy mu się spełnić.-Uroczo się uśmiechnął.-Po jutrze jest koncert Ed'a Sheeran'a, mojego przyjaciela, może wybrałabyś się ze mną?
-Tego Ed'a? Uwielbiam go. Z przyjemnością pójdę.
-To świetnie. Po koncercie jest after party, poznasz resztę zespołu no i Ed'a.
Po godzinie, Tay już miała gotowy tatuaż/
Mieliśmy jeszcze trochę czasu więc wstąpiliśmy do Milkshake city.
Gdy już siedzieliśmy przy stoliku zaczęła się nie zbyt komfortowa rozmowa.
-Jak tam u twojej siostry?-Zapytał Harry.
-Ty masz siostrę?-Zdziwiła się Taylor, na co ja kopnęłam ją w nogę pod stołem.
-No przecież, Darcy, nie pamiętasz?
Bałam się, że Harry się dowie, a to by wszystko popsuło, ale Tay zajarzyła o co chodzi.
-Ach, no tak, ale ja jestem głupia, jak mogłam zapomnieć takie słodkie stworzenie?
Wymusiłam uśmiech.
-Muszę zadzwonić.-Powiedziałam.
-A ja skorzystać z ubikacji.-Odparła Taylor.
Harry tylko się dziwnie popatrzył i wrócić do picia swojego shake'a, a my poszłyśmy do łazienki.
-Tobie kompletnie odpiło? Co ty kombinujesz?-Naskoczyła na mnie.
-No nic.-Wzruszyłam ramionami.
-To kim w końcu jest Darcy?
-No moją córką.
-To czemu Harry zapytał o siostrę?
-Tak jakoś wyszło.-Opowiedziałam jej to co zdarzyło się u mnie, no i, że nie wiedziałam, że go jeszcze spotkam, a nie chciałam się tłumaczyć z tego jeszcze przy obcym kompletnie mi człowieku. A jakby wziął mnie za puszczalską?
-Ja nie mam pojęcia co mam robić, Harry jest miły, przystojny i uprzejmy.-Westchnęłam.
-I wpadłaś mu w oko.-Poruszyła zabawnie brwiami.
-Jasne. Harry Styles gwiazda? Ze mną? Proszę cię.
-Wychowałam się z nim. Widzę jak się przy tobie zachowuje. Dobra chodźmy, bo zacznie coś podejrzewać.
Harry jakby nigdy nic, czekał na nas przy wyjściu. Oczywiście nie obyło się bez fanów, którzy ciągle wypytywali się kim jestem.
Odprowadziliśmy Taylor i podeszliśmy pod moją furtkę.
  


Na początek chce wam baaaaardzo z całego serca podziękować za komentarze reakcje i dodawania obserwatorów to baaaaaaaaaaardzo dużo dla mnie znaczy, jesteście kochani.
Więc jest szósty,
jest Harry, ale obiecuję że w siódmym będzie go więcej, o wiele.
I przepraszam że tak późno dodany, ale nie miałam czasu wejść na komputer, od razu jak włączyłam komputer to dodałam,
więc jest.
Zapraszam do dawania reakcji, komentarzy i obserwatorów
do następnego : **
xoxo

2 komentarze:

  1. awwww...<3
    świetne. w pewnych momentach nie zrozumiałe, ale świetne.
    Tatuaż *-*
    PODNIECIŁAM SIĘ EDEEEEEM *-*

    OdpowiedzUsuń
  2. fajnie tutaj :D ciekawe opowiadanie :D
    czekam nn :)
    wpadnij do mnie http://something-about-the-sunshine-baby.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń