-Och, to ty i masz mój zeszyt.-Uśmiechnęłam się pogodnie, podeszłam do chłopaka i odebrałam swój notes.
-Przepraszam, że tyle zwlekałem.
-Nic się nie stało, dziękuje jest dla mnie bardzo ważny. A tak w ogóle to Maggie jestem.
-Harry.-Uśmiechnął się.
-Siadaj, napijesz się czegoś ?
-Wody.-Usiadł na kanapie.
Poszłam do kuchni, postawiłam notes na blacie, nalałam mu wody i wróciłam do salonu, usiadłam koło Harrego i dałam mu szklankę.
-Przepraszam, że tak wtedy zwiałam.
-Zajrzałem tylko na pierwszą stronę więc nie masz o co się martwić, adresu nie miałaś zapisanego, ale luźnie latała karteczka z tym adresem, skojarzyłem to miejsce, ponieważ moja kuzynka mieszka obok.
-Taylor?
-Tak, znacie się?
-Miałyśmy okazje się poznać, ostatnio, dopiero się tu wprowadziłam.
-Mag, musisz popilnować Darcy, obudziła się, a ja muszę iść do pracy.-Ciocia dała mi na ręce moją córkę.-Będę koło północy.-I wyszła.
Położyłam Darcy sobie na kolanach.
-Masz bardzo ładną siostrę.-Słodko się uśmiechnął.
-Dziękuje w jej imieniu.-Zaśmiałam się.
Nie przyznałam się, że to moja córka, czy oznacza że się jej wstydziłam? Na pewno nie, kocham ją w końcu to moja córka, po prostu nie chciałam niepotrzebnych pytań, wyjaśnień i tym podobnych. Harry mi się spodobał, to było tylko chwilowe zatajenie prawdy, i tak wiedziałam że się z nim już nie spotkam.
Bardzo nam się miło rozmawiało, opowiadał o swoim zespole One Direction, coś obiło mi się o uszy kiedyś w radiu bądź telewizji, ale nie znałam za bardzo, również mówił o swoich przyjaciołach z zespołu, wydawali się być wspaniali, obiecał mi że kiedyś mi ich przedstawi, chodź szczerze wątpiłam, on gwiazdą, a ja zwykłą dziewczyną z dzieckiem.
Czułam, że ten chłopak może namieszać w moim życiu.
Pod wieczór Harry musiał wracać do domu, przyjaciele by się o niego martwili, ponieważ wyszedł tylko na chwilkę.
Wykąpałam Darcy i położyłam ją spać.
Nalałam sobie wody do wanny, i weszłam do niej, zawsze podczas kąpieli nachodziły mnie rożne myśl i przemyślenia.
Stwierdziłam, że nie mogę się zakochać, nie mogę być już tą niedojrzałą i mało odpowiedzialną Maggie, w końcu córka to nie zabawka na parę dni, a decyzja na całe życie, w sumie której ja nie podjęłam, to było bez mojej woli, ale to nie tak że Darcy była niechciana, to że się urodziła to najpiękniejsza rzecz jaka spotkała mnie w życiu, pomimo wieku, czułam się jak jej prawdziwa mama i byłam z siebie dumna, że mogłam się nią zająć.
Zdecydowanie nie czas na zakochania.
Prawię usnęłam, lecz z kuchni dochodził głos, owinęłam się ręcznikiem, poszłam przywitać się z ciocią, lecz to nie była ona, a w salonie stała piątka moich nieogarniętych braci.
-Co wy tu robicie?-Podbiegłam i przytuliłam każdego z osobna.
-Odwiedziliśmy cię, są wakacje, mamie powiedzieliśmy że pojechałaś z nami, dalej nie zorientowała się że cię nie ma.-Powiedział Justin.
-Chciałabym z wami dłużej pogadać, ale muszę iść do Darcy, wakacje są dłuugie, w tym że u cioci nie jest dużo pokoi, zrobimy tak. Luca i James, na piętrze na prawo, Joe i Jason na lewo, a ty Justin skoro się tak za mną stęskniłeś to będziesz u mnie okej?
Na co wszyscy skinęli głową.
Darcy spała spokojnie.
Z samego ranka obudziła mnie ciocia. Wzięłam Darcy na ręce i zeszłam do kuchni przygotować śniadanie, ale wszystko było zrobione myślałam że to są żarty, James, Jason i Joe siedzieli już przy stole i dokańczali śniadanie. Myślałam, że padnę na zawał, oni nawet nie potrafili włożyć naczyń do zmywarki nie mówiąc o włączeniu pralki, a o śniadaniu można było pomarzyć, a tu taka niespodzianka, wiedziałam, że coś nie gra.
-Co wy tak wcześnie?-Usiadłam i położyłam Darcy na kolana.
-Zrobiliśmy śniadanie w ramach przeprosin.-Odezwał się Jason.
-Co się stało?
-Juro musimy wracać.-Odparł James.
-Czemu tak krótko?
-Ja muszę jechać z dziećmi na zieloną szkołę, Mike się rozchorował i muszę go zastąpić, James idzie na ślub kolegi z dziewczyną, a Jason zaczyna pracę.-Powiedział Joe na jednych oddechu.
-Jason, jestem z ciebie dumna, James od kiedy ty masz dziewczynę?-Zdziwiłam się.
Akurat zeszły największe śpiochy Luca i Justin.
-Wy ze mną zostajecie mam nadzieje.-Zaczęłam jeść.
-Do końca wakacji.-Usiedli koło mnie.
Razem zjedliśmy śniadanie, postanowiliśmy razem spędzić cały dzień.
Zanim wszyscy się wyszykowali było południe, ciocia musiała iść do pracy.
Odbyliśmy spacer w szóstkę, Luca wiózł wózek z Darcy. Następnie udaliśmy się na obiad do włoskiej knajpy. Po Posiłku poszliśmy karmić kaczki, a pod wieczór oddaliśmy Darcy w ręce cioci, a sami poszliśmy do jakiegoś baru, nie chciałam nic pić wszyscy dobrze się bawili a ja siedziałam przy ladzie i bawiłam się słomką z soku.
Myślałam o Harrym, miałam cichą nadzieje że spotkam go w tym pubie, albo kiedykolwiek go jeszcze spotkać, ale jak?
Około drugiej w nocy wróciliśmy do domu, musiałam pomóc im dojść do ich pokoi, bo byli nawalenia. Sama poszłam się jeszcze umyć, a na końcu spać.
Mój budzik wskazywał dwunastą... Zaraz wróć, chłopcy lot mieli o ósmej, zaspałam, świetnie. Akurat Darcy nie płakała.
Popatrzyłam na jej łóżeczko, było puste, wstałam i zeszłam do kuchni, przy stole siedział Luca i Justin z Darcy na kolanach, wyglądali słodko, próbowali ją zabawić, żeby się uśmiechnęła, ale jakoś zadanie skończyło się niepowodzeniem.
-Dzień dobry.-Podeszłam do stołu.
-O hej.-Uśmiechnął się Justin.
-Zaraz wracam, idę odebrać pocztę.-Wyszłam z domu.
Stanęłam przy furtce, wyciągnęłam listy, zobaczyłam Taylor wracającą z zakupów.
-Hej.-Przywitała się.
-No, hej. Może miałabyś ochotę przyjść dziś do mnie na obiad?-Zapytałam.
-Pewnie.-Uśmiechnęła się.
-Z piątki braci zostało tylko dwóch, cioci wróci wieczorem, więc nie będzie nas dużo. Bądź o czternastej.
Kiwnęła głową, wróciłam do domu.
-Będziemy mieli gościa.-Wzięłam Darcy na ręce.
-Kogo?-Zapytali razem.
-Taylor, sąsiadka, młoda, ładna.-Zaśmiałam się.
Poszłam do salonu nakarmić Darcy, Justina wysłałam do sklepu, a Luca kazałam opiekować się Darcy.
Przyrządziłam spaghetti i ciasto z truskawkami.
Wybiła czternasta, w progu pojawiła się Tay z winem.
*Rozmowa z Harrym, jaram się ^^
**Wielkie dzięki za 8 członków jesteście kochani : **
***dziękuje za komentarze i reakcje, licze na więcej
****do następnego : **
"Rozmowa z Harrym, jaram się ^^" hahahahahha, jebłam !
OdpowiedzUsuńBardzo podoba mi się ten rozdział!! Oby tak dalej ♥
Podoba mi sie. Jest fajnie i neutralnie. Pragne juz troche intrygi i milosci tutaj :p weny zycze i czekam na 6.
OdpowiedzUsuńP.S : zapraszam do siebie na phantom-in-the-city wenyy:*
uhuh super , super ! prosze wiecej Harrego :3
OdpowiedzUsuńdziekuje też za komentarze u siebie <3 zapraszam na nowy http://one-direction-inmylife.blogspot.com/
jezeli cie interesuje to u nas nowy :)
UsuńSuper. Bardzo mi się podoba ; 33
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie może się spodoba.
Jest dopiero trzeci rozdział, także nie za dużo do czytania ;>
http://nie-pytaj-o-sens.blogspot.com/
Hej <3
OdpowiedzUsuńświetny rozdział ;D
Czekam na następny rozdział. i jak możesz to poinformuj mnie o nim :D
Zapraszam też do mnie http://wyobraznia1d.blogspot.com
+ obserwuję